Koleją po Dolnym Śląsku

Bezpłatna publikacja z okazji 150 lat kolei w Kamiennej Górze

Bardzo nam miło, że na ręce PT Czytelników składamy następny przewodnik z naszej serii „Koleją po Dolnym Śląsku”. Nasza radość jest tym większa, że trafi do miłośników kolejowych podróży w roku, w którym obchodzimy jubileusz 150-lecia linii kolejowej Sędzisław – Kamienna Góra – Lubawka.

Sędzisław / pocztówka ze zbiorów Krzysztofa Kociołka

Ta krótka, bo licząca zaledwie kilkanaście kilometrów linia kolejowa, została oddana do użytku 29 grudnia 1869 r., stanowiąc pierwsze odgałęzienie od Śląskiej Kolei Górskiej. Nie tylko to jednak świadczy o jej wyjątkowości: jest interesująca pod względem technicznym (zastosowane rozwiązania), historycznym i gospodarczym (z uwagi na wpływ na rozwój regionu) i turystycznym (trasa umożliwia podziwianie pięknych widoków i przebiega przez interesujące miejsca).

Przewodnik składa się z dwóch części. Pierwszą jest część historyczno-kolejowa, w której pokrótce omawiamy walory krajobrazowe, jak też powstanie i rozwój linii kolejowej Sędzisław - Ka­mien­na Góra – Lubawka, następnie opisany został regres kolei w re­gionie kamiennogórskim na przełomie wieków oraz przywrócenie połączeń kolejowych (od sezonowych po całoroczne). Wszystkich bardziej zainteresowanych tym tematem zapraszamy do naszej drugiej publikacji, która ukaże się już wkrótce i będzie nosiła tytuł: "Koleją po Dolnym Śląsku: 150 lat linii kolejowej Sędzisław - Kamienna Góra - Lubawka. Historia i współczesność".

Część druga przewodnika ma natomiast charakter turystyczny – w niej zabieramy Was, Drodzy Czytelnicy, w podróż po regionie – ziemi kamiennogórskiej, która ma turystom wiele do zaoferowania. Całość ilustrujemy archiwalnymi i współ­cze­snymi fotografiami. Zapraszamy! 

Stacja w Lubawce, 2 maja 2017 roku / fot. Wojciech Głodek
Przejazd pociągiem z Sędzisławia do Lubawki i dalej w kierunku granicy z Republiką Cze­ską pozwala na podziwianie wielu pasm i szczytów górskich, co na pierwszy rzut oka nie wydaje się oczywiste. W ciągu niespełna półgodzinnej podróży mamy okazję obserwować zarówno najwyższy szczyt Karkonoszy, jak i niższe wzniesienia wchodzące w skład gór Wałbrzyskich, Kruczych (Kamiennych) czy też Rudaw Janowickich. Już na samym początku wycieczki podczas wyjazdu ze stacji Sędzisław można między drzewami dostrzec Śnieżkę, która będzie pojawiać się także na kolejnych fragmentach trasy.

Na początkowym etapie linia kolejowa do Kamiennej Góry odbija łukiem w lewo od głównej trasy biegnącej do Jeleniej Góry i prowadzi Obniżeniem Lesku pozwalając na oglądanie masywu Krąglaka (692 m n.p.m.) oraz Gór Lisich. Na odcinku z Sędzisławia do Kamiennej Góry znajdują się dwa stalowe mosty kratownicowe nad rzekami Lesk oraz Bóbr. Po minięciu drugiego linia kolejowa niemal do samej Lubawki jest poprowadzona w jego dolinie. Wówczas po lewej stronie odsłaniają się widoki na Trójgarb (778 m n.p.m.) oraz (momentami) na Chełmiec (851 m n.p.m.).

SA134-007 Jako pociąg osobowy nr 25401 relacji Jelenia Góra – Trutnov hl.n. zbliża się do przystanku osobowego Błażkowa, 2 wrzesień 2017 r. / fot. Krzysztof Kociołek
Zbliżając się do Kamiennej Góry można ujrzeć wzniesienia Czarnego Lasu, u którego podnóża zostało wybudowane Osiedle Krzeszowskie. Zaś po wyjeździe - ponownie podziwiać panoramę Karkonoszy oraz należącą do Rudaw Janowickich Wielką Kopę (871 m n.p.m.), która wybija się na pierwszy plan. Szczególnie interesujący odcinek rozpoczyna się w Błażkowej, wsi położonej w przewężeniu mię­dzy Wzgórzami Bramy Lubawskiej a Górami Kruczymi. Tuż za przystankiem linia ko­le­jo­wa jest otoczona z obydwu stron górami, a rów­no­legle do niej biegnie lokalna droga i płynie rzeka Bóbr.

Po minięciu przez pociąg masywu Skowrońca otwiera się widok na Lubawkę i charakterystyczne szczyty Gór Kruczych ze Świętą Góra (701 m n.p.m.) i Polską Górą (791 m n.p.m.) na czele. Oznacza to, że skład wjechał już w obszar Bramy Lubawskiej. Jest to obniżenie między Karkonoszami a Górami Kruczymi (od wschodu), którym przebiega umowna granica Sudetów Środkowych i Za­cho­dnich. Wytrasowanie tędy linii kolejowej umożliwia obserwację na tym kilkukilometrowym odcinku aż do czeskiego Královca pięknej panoramy Grzbietu Lasockiego (Karkonosze Wschodnie) z górującą nad nim Śnieżką.

Szynobus 810 543-9 jako pociąg osobowy nr 25405 relacji (Sędzisław) Kamienna Góra – Trutnov hl.n. zmierza w kierunku przystanku osobowego w Lubawce. W tle widoczna Święta Góra, 2 czerwiec 2018 r. – autor Maciej Mikołajczak

Ten przewodnik będzie dostępny zarówno w wersji on-line, jak i w wersji papierowej. Do pierwszych 100 osób, które zgłoszą się do nas w sierpniu, wyślemy papierowy przewodnik bezpłatnie. Szczegóły wkrótce.

Bezpłatne egzemplarze będzie można także otrzymać w niektórych punktach informacji turystycznej oraz na niektórych dworcach. Liczba egzemplarzy jest ograniczona!

Zaglądajcie tu, aby nie przeoczyć zapisów na bezpłatny egzemplarz!

Życzymy Wam wszystkim dobrej podróży!





Wydanie niniejszej publikacji jest współfinansowane z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego. Publikacja będzie dostępna w wybranych punktach Dolnego Śląska.

Następny przewodnik! Koleją po powiecie wrocławskim już w sierpniu

To będzie już czwarty przewodnik po atrakcjach z koleją związanych, jaki oddamy w Wasze ręce. Zapraszamy na wycieczkę dookoła Wrocławia po wszystkich stacjach i przystankach położonych we wrocławskim powiecie ziemskim.


fot. Piotr Weber
Powiat wrocławski ziemski został utworzony wraz z początkiem roku 1999 na mocy Ustawy z dnia 24 lipca 1998 r. o wprowadzeniu zasadniczego trójstopnio­wego podziału terytorialnego państwa. Obejmuje obszar wokół Wrocławia, na wschód i południe od miasta, które wprawdzie jest jego siedzibą, jednak samo tworzy odrębny powiat grodzki. W skład powiatu wrocławskiego ziemskiego wchodzą trzy gminy miejsko-wiejskie:
  • Kąty Wrocławskie,
  • Siechnice, 
  • Sobót­ka 
oraz sześć gmin wiejskich:
  • Czernica, 
  • Długołęka, 
  • Jordanów Śląski, 
  • Kobierzyce, 
  • Mietków, 
  • Żórawina.

Kąty Wrocławski / fot. Piotr Weber
Długołęka / fot. Wojciech Głodek

Po­wiat wrocławski ma dużo do zaoferowania turystom – na jego terenie znajduje się wiele zabytków, interesujących miejsc i pięknych krajobrazów. Co ważniejsze – do wielu z nich można dotrzeć koleją. I w taką właśnie kolejową podróż po terenie powiatu wrocławskiego Was zapraszamy!

Proponujemy Wam przewodnik, w którym znajdziecie informacje na temat interesujących linii kolejowych oraz atrakcji turystycznych położonych wzdłuż lub obok nich. Jesteśmy przekonani, że publikacja, w której nawiązujemy do dawnej i współczesnej historii tego regionu oraz podejmujemy ważny dla niego temat linii kolejowych, ich potencjału i możliwości wykorzystania, może być interesująca zarówno dla mieszkańców, jak i turystów.

W naszej podróży przez powiat wrocławski drogami żelaznymi odkrywamy piękno i historię współtworzących go miejscowości. Tym samym zachęcamy Was, Drodzy Czytelnicy, by odkrywać region podróżując koleją i odwiedzając miejscowości położone przy liniach kolejowych.
Proponujemy skorzystanie z linii kolejowych wychodzących z Wrocławia w pięciu kierunkach:
  • Wałbrzycha, 
  • Kłodzka, 
  • Opola, 
  • Jelcza-Laskowic,
  • Oleśnicy. 
Gminy, do których zajrzymy, to
  • Mietków, 
  • Kąty Wrocławskie, 
  • Żórawina, 
  • Siechnice, 
  • Czernica,
  • Długołęka. 

Czernica / fot. Piotr Weber

fot. Piotr Weber

Po drodze zatrzymywać się będziemy na takich stacjach i przystankach, jak
  • Smolec, 
  • Sadowice Wrocławskie, 
  • Kąty Wrocławskie, 
  • Mietków, 
  • Smardzów Wro­cław­ski, 
  • Żórawina, 
  • Węgry, 
  • Święta Katarzyna, 
  • Zębice Wro­cła­w­skie, 
  • Siechnice, 
  • Zakrzów Kotowice, 
  • Czernica, 
  • Dłu­gołęka, 
  • Borowa Oleśnicka.

Mamy nadzieję, że nasz przewodnik pozwoli Wam dostrzec poza atrakcjami turystycznymi regionu także potencjał linii kolejowych. Gotowi do odjazdu?

Zapraszamy!

Ten przewodnik będzie dostępny zarówno w wersji on-line, jak i w wersji papierowej. Do pierwszych 100 osób, które zgłoszą się do nas w sierpniu, wyślemy papierowy przewodnik bezpłatnie. Szczegóły wkrótce.

Bezpłatne egzemplarze będzie można także otrzymać w niektórych punktach informacji turystycznej oraz na niektórych dworcach. Liczba egzemplarzy jest ograniczona!

Zaglądajcie tu, aby nie przeoczyć zapisów na bezpłatny egzemplarz!

Życzymy Wam wszystkim dobrej podróży!



Wydanie niniejszej publikacji jest współfinansowane z budżetu Powiatu Wrocławskiego. Publikacja będzie dostępna w wybranych punktach Dolnego Śląska.

Nowy przewodnik! "Od dworca do dworca" już w sierpniu!

Przewodnik, który oddajemy w Wasze ręce, jest trzecim z serii "5 tras". Tym razem nasza podróż biec będzie od dworca do dworca. Jest to znakomita okazja do przedstawienia interesujących obiektów infrastruktury kolejowej na Dolnym Śląsku. 

Rudna Gwizdanów / fot. Kamil Kołacz
Dzierżoniów Śląski / fot. Wojciech Głodek

W przewodniku uwzględniliśmy pięć interesujących propozycji wycieczek na trasach:
  • z Jeleniej Góry do Szklarskiej Poręby Górnej,
  • z Kłodzka Głównego do Polanicy-Zdroju
  • z Wałbrzycha Szczawienka do Kamiennej Góry,
  • z Wołowa do Głogowa,
  • z Jaworzyny Śląskiej do Dzierżoniowa Śląskiego.
Proponujemy Wam 5 tras i każdej poświęcamy odrębny rozdział, w którym znajdziecie opis proponowanej wycieczki oraz charakterystykę najciekawszych atrakcji turysty­cznych na trasie. Przede wszystkim jednak opisujemy budynki dworcowe, na które chcemy tym razem zwrócić szczególną uwagę. Dla zilustro­wa­­nia piękna i bogactwa dziedzictwa ma­te­rial­ne­go i przyrodniczego regionu, do każdej z tras do­bra­liśmy zdjęcia, ukazujące jej wy­jątkowy urok.

Opowiadamy o rozwoju kolei przez pryzmat kolejowej architektury i mamy nadzieję, że nasz przewodnik pozwoli Wam odkryć - poza atrakcjami turystycznymi regionu - także urok dolnośląskich linii kolejowych. Różnorodność zabudowań dworcowych, historia ich powstania i zmienność losów jak w soczewce skupiają różnorodność dziejów Dolnego Śląska, podkreślając jednocześnie zna­czenie kolei dla rozwoju regionu.

Dzięki opisywaniu atrakcji turystycznych leżących wzdłuż linii kolejowych promujemy nasz region wśród wszystkich tych, których interesuje kolej, rozwój linii kolejowych i ich dostępność dla turystów, czy też po prostu – mieszkańców innych regionów kraju i zagranicy, którzy szukają pomysłu na interesującą wycieczkę łączącą przeszłość z teraźniejszością.

Wołów / fot. Piotr Weber
Jaworzyna Śląska / fot. Joanna Witek

Nasze przewodniki online spotkały się z Waszym ogromnym zainteresowaniem i odebraliśmy mnóstwo pozytywnych informacji zwrotnych, za które bardzo dziękujemy. Otrzymywaliśmy sporo zamówień na kolejne egzemplarze papierowe, także po wyczerpaniu nakładu i bardzo żałujemy, że nie mogliśmy Wam już ich wysłać. Cały czas dostępne są jednak w wersji online:


Tegoroczny przewodnik również będzie dostępny zarówno w wersji on-line, jak i w wersji papierowej. Do pierwszych 100 osób, które zgłoszą się do nas w sierpniu, wyślemy papierowy przewodnik bezpłatnie. Szczegóły wkrótce.

Bezpłatne egzemplarze będzie można także otrzymać w niektórych punktach informacji turystycznej oraz na niektórych dworcach. Liczba egzemplarzy jest ograniczona!

Zaglądajcie tu, aby nie przeoczyć zapisów na bezpłatny egzemplarz!

Życzymy Wam wszystkim dobrej podróży!


Wydanie niniejszej publikacji jest współfinansowane z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego. Publikacja będzie dostępna w wybranych punktach Dolnego Śląska.

Będzie drożej. Będzie gorzej?

Od dziś w Kolejach Dolnośląskich obowiązują nowe, wyższe ceny biletów. Pod przykrywką porządkowania cennika i promocji, samorządowy przewoźnik podniósł ceny niektórych biletów nawet o 68%. Czy wpłynie to negatywnie na podróże koleją po Dolnym Śląsku? Czy Koleje Dolnośląskie utrzymają dotychczasowy wzrost?


SA139-013 jako KD 69217 (Dzierżoniów Śląski - Wrocław Główny) wjeżdża na stację Świdnica Miasto fot. WOjciech Głodek 04.09.16

Obszar sowiogórski

Najbardziej ucierpieli mieszkańcy Świdnicy, dla których podróż do Wrocławia podrożała o 68% (13,50 zł zamiast 8 zł). Mieszkańcy Dzierżoniowa zapłacą natomiast za bilet o 35% więcej (13,50 zł zamiast 10 zł). Jeszcze bardziej niezrozumiałe jest "uderzenie" w osoby systematycznie podróżujące koleją i dojeżdżające codziennie do pracy czy szkoła. Cena biletów miesięcznych w obu relacjach wzrosła o 49% (ze 180 zł na 269 zł).

Jednak w wypadku Dzierżoniowa nie spodziewamy się znaczącego odpływu pasażerów, gdyż połączenia autobusowe nie oferują tańszych biletów (odpowiedni 16 zł i 340 zł). Trochę atracyjnieszy wydaje się przejazdu autobusu w porównaniu do pociągu. Autobusy planowo powinny jechać nawet 30 minut krócej, jednak częste korki na wjeździe do Wrocławia od południa powodują, że rzeczywisty czas nie jest już tak dobry i nie stanowi aż tak dużej konkurencji.

W wypadku Świdnicy sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. Wprowadzenie kilka lat temu tanich i wygodnych połączeń kolejowych sprawiło, że wielu przewoźników autobusowych zrezygnowało z obsługi trasy Świdnica - Wrocław nie mogąc wytrzymać konkurencji. Ci, którzy pozostali zaoferowali cenę zbliżoną do ceny pociągu, stąd od dzisiaj automatycznie staną się znacząco tańsi, mogą więc przyciągnąć dodatkowych pasażerów. Jeśli tak się stanie, to zapewne kolejne busy powrócą na trasę ze Świdnicy do Wrocławia zaprzepaszczając sukces kolejowy tego połączenia.

Warto wspomnieć też o mniejszych miejscowościach pomiędzy Świdnicą a Dzierżoniowem. Teraz zostały one włączone do promocyjnego biletu (za 13,50 zł), wcześniej formalnie nie mogli z nich korzystać, warunkiem promocji było rozpoczynanie podróży odpowiednio w Dzierżoniowie i lub Świdnicy. Stąd np. z Mościska Dzierżoniowskiego do Wrocławia wcześniej - teoretycznie - płaciliśmy 16,10 zł (czyli więcej niż obecne 13,50 zł) Praktyka była jednak inna, często pasażerów wsiadający w Dzierżoniowie czy Świdnicy było tyle, że konduktor sprzedawał bilety przez kilka kolejnych przystanków. Można było więc bez problemu wsiadając na dalszej stacji, kupić bilet od wcześniejszej stacji (który był tańszy), duża część konduktorów przymykała oko nawet, gdy kolejki nie było i sprzedawał taki bilet na prośbę podróżnego.

SA134-004 KD na stacji Trzebnica fot. Piotr Weber 22.09.16

Obszar wrocławski

Na odcinkach Wrocław - Trzebnica i Wrocław - Jelcz-Laskowice zrezygnowano w ogóle z oferty aglomeracyjnej, nie wprowadzając w zamian żadnej innej promocji. Podróżni będą więc korzystać z taryfy standardowej, która sprawi że przejazdy z Wrocławia do Jelcza-Laskowic staną się droższe od 8% do 51%, a do Trzebnicy - o 40%.

Na odcinku Wrocław - Trzebnica cena biletu wzrośnie z 7 zł do 9,80 zł. Cena biletu autobusowego na tej samej trasie to 7,50 zł. Dodatkowo niski komfort podróży pociągiem - szynobusy w godzinach szczytu są bardzo zapchane, a Koleje Dolnośląskie nie decydują się ani na wprowadzenie większych składów, ani na uruchamianie pociągów w trakcji podwójnej - też nie działa na korzyść kolei. Obawiamy się odpływu pasażerów na rzecz autobusów i samochodów prywatnych.

Na odcinku Wrocław Główny - Jelcz-Laskowice wzrost cen jest nieznaczny (z 7 zł na 8,20 zł), pociągi większe, a autobusy (w cenie 7 zł) trafiają na wschodnim wjeździe do Wrocławia na spore korki. Stąd nie wydaje nam się, aby nastąpił duży odpływ pasażerów, przynajmniej do czasu udrożnienia połączeń drogowych. Poprzednia promocja obowiązywała jednak także przy jeździe z przesiadką do stacji Wrocław Psie Pole i na takim odcinku podwyżka jest dużo wyższa, bo wyniesie aż 51% (10,60 zł zamiast 7 zł).

Najbardziej smutny jest fakt rezygnacji z jakiejkolwiek taryfy aglomeracyjnej w okolicach stolicy Dolnego Śląska, gdzie już od tak dawna mówi się o kolei miejskiej i pomysł ciągle wraca. Według nas konieczna jest dalsza integracja taryfowa kolei regionalnych (zarówno Kolei Dolnośląskich jak i Polregio) w okolicach Wrocławia, zaś obniżanie cen biletów może służyć zmniejszeniu korków w samym mieście, jak i na wjazdach do niego. Według nas samorząd województwa powinien dążyć do biletów strefowych i włączenia połączeń w ramach małej aglomeracji wrocławskiej do wrocławskiego systemu UrbanCard.

45WE-024 Kolei Dolnośląskich do Szklarskiej Poręby Górnej wjeżdża w perony Jeleniej Góry by po 5 minutowym postoju udać się w dalszą trasę. - 25.12.2017r. fot. Mateusz Słobodzian

Obszar jeleniogórski

Na odcinku Jelenia Góra (dowolna stacja) - Piechowice (dowolna stacja) zrezygnowano z oferty "dobry bilet" wprowadzając taryfę aglomeracyjną. Jaka jest różnica? O 60% droższe połączenia. Zamiast dotychczasowych 2 zł 50 gr trzeba będzie zapłacić 4 zł.

Czy różnica w cenie o 1,50 zł może mieć znaczenia? Według nas może mieć bardzo duże znaczenie, szczególnie że na obszarze Kotliny Jeleniogórskiej mamy dobrze funkcjonującą komunikację miejską. Między Piechowicami a Jelenią Górą kursują autobusy średnio co godzinę (pociągi co 2 godziny), a cena biletu za przejazd to 3 zł.

Oczywiście pociągiem pojedziemy trochę szybciej (24 min. zamiast 40 min.) i może trochę wygodniej (nie wszystkie autobusy komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze mają klimatyzację). Ale czy to wystarczy aby przekonać na przykład klasyczną czteroosobową rodzinę, która zapłaci w autobusie 6 zł (młodzież szkolna jeździ bezpłatnie) a w pociągu 13,04 zł?

Podobne zmiany w obszarze jeleniogórskim nastąpiły na odcinkach do Starej Kamienicy i do Trzcińska (przez Wojanów) gdzie obowiązywała wcześniej taryfa aglomeracyjna ze stawką 2,50 zł, a teraz będzie to również 4 zł. Tu jednak konkurencja autobusowa jest niewielka, a w dni wolne żadna. Czy jednak nie wygrają wtedy prywatne samochody?

Pociągi do Lubina nie dla wszystkich


Gdy w ostatni weekend nastąpiła korekta kolejowego rozkładu jazdy, z planowanych od czerwca połączeń z Lubina do Legnicy "zniknęły" wszystkie przystanki pośrednie. Część z Was uważała, że to zapewne błąd aplikacji z rozkładem jazdy. Pozbawienie mieszkańców wsi dostępu do kolei to jednak świadoma decyzja Urzędu Marszałkowskiego i Kolei Dolnośląskich.

Tak sprawę wyjaśnia Michał Nowakowski, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego: W czerwcu, uruchomimy bardzo ważne, regionalne połączenie kolejowe między Wrocławiem, Legnicą i Lubinem. Po wielu latach pociągi wrócą do Lubina, w ten sposób otworzymy 75 tysiącom mieszkańców tego miasta dostęp do kolei. Połączenie Wrocław-Legnica-Lubin obsługiwać będą pociągi samorządowego przewoźnika, Kolei Dolnośląskich. Pociągi Kolei Dolnośląskich tworzą połączenia regionalne, komunikując przede wszystkim duże ośrodki miejskie o największym natężeniu ruchu pasażerskiego. Ważne, aby w tej kwestii dostrzec istotną rolę samorządów gminnych i powiatowych, do których należy organizacja dowozu pasażerów z mniejszych miejscowości do miejsc gdzie podróżni będą mogli skorzystać z połączeń regionalnych. Pociągi na linii Legnica-Lubin - przy założeniu, że zatrzymywać się będą w tych dwóch miastach – przejeżdżałyby ten odcinek w czasie około 20 minut. Cały dystans między Wrocławiem a Lubinem Koleje Dolnośląskie będą pokonywać w ciągu niecałej godziny. Wzajemnie uzupełnianie się komunikacji regionalnej i lokalnej pozwala na przyspieszanie połączeń i wpływa korzystnie na proponowaną ofertę przewozową.

Do uruchomienia połączenia zostało jeszcze kilka miesięcy, będzie to czas na przeanalizowanie kwestii, związanych m.in. z możliwością zatrzymywania pociągów regionalnych Kolei Dolnośląskich na stacjach pośrednich. Ważne, aby pamiętać, że każde zatrzymanie pociągu wydłuża czas połączenia, generuje również koszty: dostępu do infrastruktury torowej, peronowej, przewoźnik również ponosi większe koszty eksploatacyjne. Ale ponad tym wszystkim dostrzegamy społeczną potrzebę dostępności komunikacyjnej do kolei również dla mieszkańców mniejszych miejscowości. Dostępna dla Dolnoślązaków kolej jest dla Marszałka Cezarego Przybylskiego priorytetem. To właśnie Marszałek Dolnego Śląska, rozpoczął największy w skali kraju projekt przejmowania od strony rządowej linii kolejowych. Na Dolnym Śląsku samorząd województwa w ten sposób przejmie blisko 500 km dotychczas nieczynnych i często zdewastowanych linii, które zrewitalizujemy i przywrócimy na nich ruch pasażerski. Marszałek dofinansowuje również modernizacje linii kolejowych, które należą do Państwa, ale dzięki wsparciu ze środków unijnych możliwy jest ich remont. W ten sposób chcemy docierać do mieszkańców Dolnego Śląska i walczyć z wykluczeniami komunikacyjnymi. Dodam, że Koleje Dolnośląskie przygotowują się do projektu utworzenia Aglomeracyjnej Kolei Zagłębia Miedziowego, która, we we wrześniowej korekcie rozkładu obejmie również zatrzymania pociągów na małych stacjach na linii z Lubina do Legnicy.

Na koniec warto dodać jeszcze, że rezygnacja z zatrzymań na stacjach pośrednich między Legnicą a Lubinem przyspieszy pociągi o 4 minuty.

[aktualizacja] 
Niestety pismo Członka Zarządu Województwa Dolnośląskiego Tymoteusza Myrdy skierowane do radnego Sejmiku Województwa Piotra Borysa rozwiewa jakiekolwiek nadzieje na pociągi, jakie dawał jeszcze w powyższej wypowiedzi rzecznik prasowy UMWD Michał Nowakowski. W piśmie tym Tymoteusz Myrda stwierdza między innymi, że "zmiany w kształcie oferty przewozowej na linii Wrocław - Legnica - Lubin nie są jednak aktualnie planowane w obecnym rocznym rozkładzie jazdy pociągów".



Warto jednak zwrócić uwagę, że w piśmie tym Tymoteusz Myrda zaznacza również iż te działania podjęte zostały w celu "zapewnienia dojazdu mieszkańcom Lubina do Wrocławia w czasie nieprzekraczającym 1 godziny", zaś w reklamach Kolei Dolnośląskich pojawiło się nawet stwierdzenie o "pociągach od 57 minut". Co ciekawe dzisiejsza analiza rozkładu jazdy PKP PLK pokazuje, że najszybszy pociąg Wrocław - Lubin, nawet mimo "wycięcia" kolejny stacji będzie jechać 1 godzinę 2 minuty.

Będzie lepiej? Rozkład 2018/2019

Specjalnie dla Was przejrzeliśmy rozkład jazdy pociągów na 2019. Napawa umiarkowanym optymizmem, chociaż według nas dalej wiele szans dla dolnośląskiej kolei pozostało niewykorzystanych. 

Zanim się jednak ucieszycie się lub zmartwicie, pamiętajcie - jest to projekt. Ostateczna wersja rozkładu zostanie opublikowana 17 listopada. Jednak jak wskazują dotychczasowe doświadczenia, nawet "wersja ostateczna", ostateczną być nie musi. Na ten rok Koleje Dolnośląskie podpisały umową na obsługę od jesieni codziennych połączeń z Sędzisławia przez Kamienną Górę do Lubawki, a pociągów jak nie było, tak nie ma.

Stacja kolejowa Lubin Górniczy / fot. Kamil Kołacz
Lubin

Pociągi nie pojadą. Przynajmniej nie od grudniowej zmiany rozkładu. Na ten moment planowane jest uruchomienie 10 par między Lubinem Górniczym (w projekcie rozkładu nadal pod tą nazwą) a Legnicą. W dni robocze większość, a w dni wolne ponad połowa w relacji do/z Wrocławia. Połączenia będą obsługiwać Koleje Dolnośląskie.

Milicz

Pociągi mają powrócić tu już od grudniowej zmiany rozkładu jazdy. Poza Miliczem wróci więc możliwość dojazdu koleją do jedynej na Dolnym Śląsku kolejki wąskotorowej w Krośnicach. Zaplanowano 6 par pociągów w dni robocze oraz 4 pary w dni wolne. Wszystkie pojadą w relacji Jelcz-Laskowice - Krotoszyn. Połączenia będą obsługiwać Koleje Dolnośląskie. 

Tu należy też pochwalić, że udało się dogadać połączenie stykowe między Dolnym Śląskiej a Wielkopolską, które przez długi czas nie było pewne.

Stacja Paczków, SA134-014 jako pociąg R64642 Kłodzko Główne - Kędzierzyn Koźle  / fot. Kolejowy Paczków
Podsudecka

Urząd Marszałkowski Województwa Opolskiego uznał tegoroczne wakacyjne połączenie z Nysy przez Otmuchów i Paczków do Kłodzka za sukces. Tym samym zakłada uruchomienie weekendowych połączeń na tej trasie przez cały rok, a nie tylko w wakacje. Będą kursować 2 pary pociągów w godzinach zbliżonych do tegorocznych, jednak w wydłużonej relacji Kłodzko Główne - Gliwice. Połączenia będą obsługiwać Przewozy Regionalne.

Niestety nadal brak (chęci?) dogadania między Kolejami Dolnośląskim a Przewozami Regionalnymi (władzami Dolnego Śląska a władzami Opolskiego?) i skomunikowania w Kamieńcu Ząbkowickim między pociągami na obydwu częściach magistrali podsudeckiej będą bardzo słabe.

Kamienna Góra

Mimo wyremontowania spornego peronu w Sędzisławiu przez PKP Polskie Linie Kolejowe już we wrześniu tego roku i deklaracji w sprawie urządzeń srk do końca grudnia, nie zaplanowano żadnych połączeń między Sędzisławiem a Kamienną Górą i Lubawką od grudnia. W rozkładzie jest tylko połączenie wakacyjne o rozkładzie zbliżonym do tegorocznego i to nadal z komunikacją zastępczą na odcinku Sędzisław - Kamienna Góra.

Mieroszów, 14 lipca 2018 roku / fot. Piotr Weber
Skalne Miasto

Połączenie z Wrocławia i Wałbrzycha do Skalnego Miasta została uznane za wielki sukces. Jednak za tym nie poszły żadne działania. W przeciwieństwie do województwa opolskiego, gdzie kursowanie pociągów na linii podsudeckiej rozciągnięto na wszystkie weekendy, to na Dolnym Śląsku cieszące się dużym zainteresowaniem połączenie do Czech przez Mieroszów/Mezimesti Koleje Dolnośląskie będą obsługiwać tylko w wakacyjne weekendy. Liczba połączeń pozostanie również nie zmieniona.

Szklarska Poręba

Tu najbardziej zastanawia nas sens przeprowadzania konsultacji społecznych rozkładu jazdy pociągów. We wszystkich wnioskach złożonych w ramach konsultacji społecznych dotyczących linii 311 (Jelenia Góra - Szklarska Poręba) zwrócono uwagę na brak wieczornego połączenia ze Szklarskiej Poręby Górnej. A jednak Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego zignorował je wszystkie pozostawiając rozkład bez większych zmian i ostatni pociąg o wpół do siódmej.

EN57 Kolei Dolnośląskich na Wrocław Wojnów przejeżdża przez Brochów, 07 lutego 2018 roku / fot. Piotr Weber
Wrocławska Kolej Aglomeracyjna

Takie określenie ostatnio pada często w kampanii wyborczej we Wrocławiu, wydaje się jednak, że pozostanie li tylko obietnicą. W nowym projekcie rozkładu jazdy nie ma już od grudnia połączeń na Wrocław Wojnów. W projekcie rozkładu nie widać również jeszcze zapowiadanych nowych przystanków Mokronos i Iwiny. 

Ciekawe relacje

Większość pociągów kursuje w stałych relacjach, które nie zmieniają się z roku na rok. Nieraz pojawiają się jednak bardziej nietypowe połączenia. Zazwyczaj są one efektem zamiany podsyłu składu na trasę handlową lub połączenia dwóch relacji "standardowych" w związku ustalonym obiegiem składu. Ciekawsze jakie udało nam się znaleźć to:

  • KD: Wałbrzych Główny - Görlitz (rano) i Görlitz - Wałbrzych Główny (wieczorem),
  • PR: Leszno - Międzylesie - Zielona Góra i Zielona Góra - Międzylesie - Leszno,
  • KD: Jelcz-Laskowice - Jelenia Góra - Jelcz-Laskowice.
A może Wy dodacie coś od siebie?

5 tras kolejowo-pieszych: Wałbrzych - Mieroszów

Wałbrzych to miasto o długiej historii, często niesłu­sznie kojarzone tylko z kopalniami, przemysłem i tym sa­mym z dymem, szarością i pyłem. Dziś to już zupełnie inna miejscowość, która szybko się zmienia i otwiera na turystykę.

EP07-1025 z IC Hetman PKP Intercity do stacji Hrubieszów Miasto wjeżdża w perony dworca Wałbrzych Główny - widok ze szczytu hałdy Mieszko / fot. Mateusz Słobodzian, 27 grudnia 2017 roku

Piękny, odnowiony rynek i jego najbliższe okolice zachęcają do odwiedzenia centrum miasta. Wałbrzych to nie tylko wszystkim znany Zamek Książ i "złoty pociąg", ale także Centrum Nauki i Sztuki "Stara Kopalnia" z najstarszym i największym zachowanych zespołem górniczych budowli przemysłowych oraz wiele industrialnych zabytków w całym mieście. Dodatkową atrakcję stanowi fakt, że bez względu na to, w której części miasta się znajdziemy, zawsze otaczać będą nas góry.

Mieroszów to niewielkie miasteczko położone u podnóża Gór Suchych z uroczym małym rynkiem otoczonym niskimi kamieniczkami z różnych okresów architektoni­cz­nych. Na szczególną uwagę zasługuje ratusz z końca XIX wieku, który wcześniej pełnił rolę domu handlowego.

Między Wałbrzychem Głównym a Mieroszowem w weekendy i święta od maja do początku września kursują 4 pary klimatyzowanych szynobusów Kolei Dolnośląskie. Do Wałbrzycha docierają bezpośrednie pociągi z Wro­cławia, Jeleniej Góry, Kłodzka, Poznania, War­sza­wy czy Białe­go­sto­ku.

Poza okresem kursowania po­cią­gów wycie­czkę do Mieroszowa można zrealizować korzystając z busów lub linii nr 15 komunikacji miejskiej w Wałbrzychu, która dojeżdża także do czeskiego Mezimesti.

SA134-003 Kolei Dolnośląskich wjeżdża do tunelu koło Unisławia Śląskiego / fot. Piotr Weber, 14 lipca 2018 roku
Jeśli do Mieroszowa przyjedziemy pociągiem, na szlak możemy wejść od razu po wyjściu z szynobusa. Można jednak zdecydować się na dodatkowy spacer i przed wstąpieniem na szlak obejrzeć centrum Mieroszowa. Warty uwagi jest zabytkowy rynek z ratuszem i kamieniczkami, stojący nieopodal kościół z XV wieku czy budynek dawnej katolickiej szkoły z XVI wieku.

Potem wybieramy się niebieskim szlakiem turystycznym w stronę Sokołowska. Trasa jest łatwa, nie ma dużych przewyższeń, obfituje jednak w ciekawe widoki. Początkowe odcinki prowadzą po odkrytym terenie, a potem wchodzimy do lasu, aby po 2 i pół godzinie dotrzeć do Sokołowska, jednej z bardziej niezwykłych miejscowości na Dolnym Śląsku.

Sokołowsko to uzdrowisko słynne niegdyś w całej Europie. Określa się je mianem śląskiego Davos, choć powinno być odwrotnie, bo to na wzór dawnego Sokołowska został stworzony w Davos ośrodek leczenia gruźlicy. Wybudowane w 2 połowie XIX wieku budynki uzdrowiskowe w Sokołowsku do dziś zachwycają swoim pięknem i rozmachem, choć wiele z nich obecnie jest opuszczonych i znajduje się w nie najlepszym stanie technicznym.

Uzdrowisko działało jeszcze kilka lat po II wojnie światowej, potem jednak miasteczku wiodło się coraz gorzej. O Sokołowsku i związkach tej miejscowości ze znanym reżyserem Krzysztofem Kieślowskim pisaliśmy w 15 i 16 numerze kwartalnika Przystanek Dolny Śląsk.

Rynek w Mieroszowie / fot. Piotr Weber, 14 lipca 2018 roku
W Sokołowsku warto zwrócić uwagę na prawosławną cerkiew św. Michała Archanioła zbudowaną na początku XX wieku specjalnie dla kuracjuszy przyjeżdżających do pruskiego uzdrowiska z Rosji. Po II wojnie światowej cerkiew podzieliła los wielu innych kościółków i została całkowicie zapomniana, przez pewien czas funkcjonowała w niej kostnica, a potem... dom letniskowy.

O dawnej cerkwi polski Kościół Prawosławny dowiedział się przypadkiem dzięki wzmiance w lokalnej gazecie. Udało się ją odkupić i odremontować. Potem została konsekrowana i obecnie w Sokołowsku parafia prawosławna ma dwóch wiernych, zaś samą Cerkiew można zwiedzać. Po klucz trzeba się udać do Domu św. Elżbiety leżącego przy drodze prowadzącej do świątyni.

Między Sokołowskiem i Mieroszowem a Wałbrzychem kursują autobusy komunikacji miejskiej oraz sporo prywatnych busów. Jadąc do Wałbrzycha najlepiej wysiąść na pl. Solidarności koło Muzeum Porcelany, skąd do rynku jest kilka minut, zaś chcąc dostać się z centrum do dworca, należy iść na pl. Tuwima.

W samym centrum Wałbrzycha warto zobaczyć:
  • rynek wraz z otaczającymi go zabytkowymi kamienicami, z których na szczególną uwagę zasługują "Pod Kotwicą", "Pod trzema różami" i "Pod Atlantami",
  • plac Magistracki z 1854 roku z neogotyckim ratuszem z XIX w., budynkiem prokuratury (dawnym Bankiem Rzeszy) oraz zabytkowymi kamienicami,
  • neogotycki kościół pw. Aniołów Stróżów z pocz. XX w., kościół ewangelicki z końca XVIII w. oraz kościół MB Bolesnej (najstarsza świątynia w mieście),
  • Muzeum Porcelany mieszczące się w klasycystycznym pałacu kupieckiej rodziny Albertich z pocz. XIX w.,
  • renesansowy Pałac Czettritzów z XVII w. mieszczące obecnie Państwową Wyższą Szkołę Zawodową, a wcześniej Urząd Wojewódzki,
  • budynek dawnych Domów Towarowych "Centrum" z 1928 r. i neogotycki budynek Poczty Głównej z 1907 r. 
Dworzec Wałbrzych Główny od strony podjazdu / fot. Piotr Weber
Dworzec kolejowy Wałbrzych Główny położony na wysokości 500 m n.p.m. jest jednym z najwyżej położonych w Polsce. Oddano go do użytku w 1867 r. Dworzec znajduje się w peryferyjnej dzielnicy Podgórze. Rozległa, otoczona górami stacja, podobnie jak i położony obok niej most krato­w­nicowy na linii do Kłodzka, wzbudzi na pewno zain­te­re­sowanie każdego miłośnika kolei.

Proponowana wycieczka

  • przyjazd do Wałbrzycha Głównego: 9:13 (Kłodzko), 9:42 (Wrocław), 10:12 (Jelenia Góra)
  • przejazd pociągiem do Mieroszowa o 10:37 (27 min., cena biletu 5,00 zł, zakup u konduktora)
  • szlakiem turystycznym do Sokołowska (ok. 2-3 godz.)
  • zwiedzanie Sokołowska (ok. 1-2 godz.)
  • powrót do Wałbrzycha autobusem linii 15 o 15:27 (cena biletu 3,20 zł, zakup u kierowcy, 25 min.)
  • zwiedzanie centrum Wałbrzycha, obiad (2 godz.)
  • powrót na dworzec autobus linii A o 18:14/18:29 (12 min.)
  • wyjazd z Wałbrzycha Głównego: 18:31 (Wrocław), 18:48 (Jelenia Góra), 18:57 (Kłodzko)
Więcej propozycji wycieczek pieszo-kolejowych po Dolnym Śląsku w naszej publikacji "Koleją po Dolnym Śląsku", którą możesz otrzymać także w wersji papierowej (aby uzyskać więcej informacji kliknij w okładkę):



Wydanie niniejszej publikacji jest współfinansowane z budżetu Samorządu Województwa Dolnośląskiego. Publikacja będzie dostępna w wybranych punktach Dolnego Śląska.