Co dalej z przystankiem w Mikułowej?

Brak komentarzy

Posłanka Marta Stożek z Partii Razem wystosowała na początku marca obszerne zapytania w sprawie wyłączonego z użytkowania przystanku kolejowego w Mikułowej. Skierowała je do Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego (UMWD), Kolei Dolnośląskich (KD) i PKP PLK.

Przesłano już odpowiedź z pierwszej z wymienionych instytucji. Posłanka zadała UMWD 14 pytań, m. in. o możliwość naprzemiennej obsługi przystanków w Mikułowej i Batowicach Lubańskich, możliwość priorytetyzowania obsługi Mikułowej kosztem węzła Görlitz, organizacji transportu autobusowego w ramach sieci Kolei Dolnośląskich na obszarach powiatów zgorzeleckiego i lubańskiego, czy aspektów finansowych wyłączenia przystanku w Mikułowej.

Odpowiedź Urzędu Marszałkowskiego jest wyrazem braku szacunku dla mieszkańców gmin powiatów zgorzeleckiego i lubańskiego – mówi posłanka.

Urząd Marszałkowski całkowicie zignorował potrzeby transportowe mieszkańców Mikułowej. Próbuje również zrzucić organizację transportu międzypowiatowego, będącego w gestii Urzędu Marszałkowskiego, na powiaty i gminy, które dotknięte zostały wykluczeniem transportowym poprzez decyzję UM – dodaje Marta Stożek.



W ogóle nie podjęty został temat zapewnienia komunikacji autobusowej zintegrowanej taryfowo i rozkładowo z KD na wzór rozwiązań stosowanych przy połączeniach do Stronia Śląskiego, Sycowa, Złotoryi, Przemkowa, Lwówka Śląskiego czy Góry Śląskiej. Urząd argumentował, że taka komunikacja miałaby dotyczyć połączeń znajdujących się na terenie jednego powiatu, chociaż nie było to przeszkodą w przypadku połączeń do Stronia Śląskiego (powiat kłodzki) czy Sycowa (powiat oleśnicki). Dodatkowo, Urząd nawet nie pochylił się nad innymi zaproponowanymi przez posłankę rozwiązaniami (obsługa naprzemienna przystanków w Batowicach Lubańskich oraz Mikułowej, skrócenie wybranych kursów do stacji Zgorzelec) twierdząc, że ich analiza jest „bezcelowa”.

Urząd Marszałkowski w żaden sposób nie odniósł się do pytań o skutek finansowy wyłączenia przystanku w Mikułowej. Twierdzi on, że nie jest świadomy, jak wyłączenie tego przystanku odbije się na kosztach obsługi linii D62 (Jelenia Góra – Görlitz), ani na kosztach obsługi kontraktu z Kolejami Dolnośląskimi. Polega on w całości na rozliczeniu pracy przewozowej przedstawionym przez KD, bez informacji o koszcie obsługi poszczególnych przystanków. Powstaje w związku z tym pytanie, czy Urząd Marszałkowski we właściwy sposób zarządza środkami przeznaczonymi na organizację transportu na terenie województwa.

Istotna jest argumentacja Urzędu odnośnie priorytetów obsługi. – Organizator przewozów po stronie niemieckiej (...) nie wyraża zgody na zrywanie skomunikowań pociągów transgranicznych. Takie uwarunkowania powodują konieczność uwzględnienia czasu odjazdów pociągów w głąb Niemiec (...). Skrócenie czasu postoju w Görlitz spowoduje zerwanie skomunikowań między poszczególnymi pociągami. Wychodzi więc na to, że o rozkładzie jazdy Kolei Dolnośląskich decydują potrzeby niemieckiej sieci kolejowej, a nie mieszkańców województwa dolnośląskiego.

Brak sensownej odpowiedzi również na pytanie dotyczące wymaganego czasu postoju na stacji Görlitz. Obecnie wynosi on 12 minut, a jego skrócenie mogłoby umożliwić zaplanowanie czasu na przystanek w Mikułowej. UMWD zrzucił całkowitą odpowiedzialność na wyznaczenie czasu postoju na Koleje Dolnośląskie. Zignorowany został fakt, że niektóre z pociągów Przewozów Regionalnych z Zielonej Góry, które również dojeżdżają do stacji Görlitz, mają planowo tylko siedem minut postoju (np. 30.03. przyjazd o 18:19 i powrót do Zgorzelca o 18:26). Bez komentarza pozostawiono fakt, że już teraz zdarzają się pociągi z Jeleniej Góry, które potrzebują znacznie mniej czasu na zmianę kierunku jazdy na stacji Görlitz.

Sama byłam świadkiem takiej sytuacji 16.02.2026, kiedy kurs 5310 Kolei Dolnośląskich przyjechał opóźniony do Görlitz o 17:42 i udał się w powrotną drogę już o 17:46 jako kurs 5311 – opowiada Marta Stożek.


Zdaniem UMWD 12-minutowy postój jest niezbędny ze względu na „przepisy”. – Niestety, Urząd nie jest w stanie powiedzieć, jakie przepisy dokładnie, ani ich cytować. Ponadto Urząd całkowicie zignorował pytanie o to, czy w takim razie doszło do złamania przepisów w przypadku, który obserwowałam osobiście w lutym na stacji w Görlitz. Jeśli postój był krótszy, a do złamania żadnych przepisów nie doszło, to argumentacja Urzędu Marszałkowskiego staje się wewnętrznie sprzeczna – dodaje posłanka.

Jedynym pozytywem dla mieszkańców wynikającym z odpowiedzi Urzędu Marszałkowskiego jest informacja, że UMWD zwrócił się do PKP PLK o pilną poprawę prędkości szlakowej na odcinku Lubań-Zgorzelec. Mogłoby to pozwolić na skrócenie czasu przejazdu i tym samym wygospodarowanie czasu na postój w Mikułowej. Jest to jednak rozwiązanie długofalowe, które nie zapewnia szybkiego rozwiązania problemu.

Biuro poselskie posłanki Marty Stożek z Partii Razem czeka nadal na odpowiedzi od Kolei Dolnośląskich oraz PKP PLK. Zadane pytania dotyczyły m. in. kwestii finansowych związanych z obsługą przystanku, stanu technicznego i planów remontu trasy między Lubaniem a Zgorzelcem, a także kwestii postoju w Görlitz w kontekście obserwowanych sytuacji, kiedy pociągi KD wyraźnie szybciej zmieniają czoło, niż zakłada do rozkład jazdy oraz planowanego postoju Przewozów Regionalnych o długości 8 minut.

Powyższy tekst to informacja otrzymana od Rzecznika Okręgu Legnicko-Jeleniogórskiego Partii Razem. Poprosiliśmy o komentarz Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego. Czekamy na odpowiedź.

Fot. Sławomir Gadek

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz