Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceny biletów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ceny biletów. Pokaż wszystkie posty

Będzie drożej. Będzie gorzej?

Od dziś w Kolejach Dolnośląskich obowiązują nowe, wyższe ceny biletów. Pod przykrywką porządkowania cennika i promocji, samorządowy przewoźnik podniósł ceny niektórych biletów nawet o 68%. Czy wpłynie to negatywnie na podróże koleją po Dolnym Śląsku? Czy Koleje Dolnośląskie utrzymają dotychczasowy wzrost?


SA139-013 jako KD 69217 (Dzierżoniów Śląski - Wrocław Główny) wjeżdża na stację Świdnica Miasto fot. WOjciech Głodek 04.09.16

Obszar sowiogórski

Najbardziej ucierpieli mieszkańcy Świdnicy, dla których podróż do Wrocławia podrożała o 68% (13,50 zł zamiast 8 zł). Mieszkańcy Dzierżoniowa zapłacą natomiast za bilet o 35% więcej (13,50 zł zamiast 10 zł). Jeszcze bardziej niezrozumiałe jest "uderzenie" w osoby systematycznie podróżujące koleją i dojeżdżające codziennie do pracy czy szkoła. Cena biletów miesięcznych w obu relacjach wzrosła o 49% (ze 180 zł na 269 zł).

Jednak w wypadku Dzierżoniowa nie spodziewamy się znaczącego odpływu pasażerów, gdyż połączenia autobusowe nie oferują tańszych biletów (odpowiedni 16 zł i 340 zł). Trochę atracyjnieszy wydaje się przejazdu autobusu w porównaniu do pociągu. Autobusy planowo powinny jechać nawet 30 minut krócej, jednak częste korki na wjeździe do Wrocławia od południa powodują, że rzeczywisty czas nie jest już tak dobry i nie stanowi aż tak dużej konkurencji.

W wypadku Świdnicy sprawa wydaje się bardziej skomplikowana. Wprowadzenie kilka lat temu tanich i wygodnych połączeń kolejowych sprawiło, że wielu przewoźników autobusowych zrezygnowało z obsługi trasy Świdnica - Wrocław nie mogąc wytrzymać konkurencji. Ci, którzy pozostali zaoferowali cenę zbliżoną do ceny pociągu, stąd od dzisiaj automatycznie staną się znacząco tańsi, mogą więc przyciągnąć dodatkowych pasażerów. Jeśli tak się stanie, to zapewne kolejne busy powrócą na trasę ze Świdnicy do Wrocławia zaprzepaszczając sukces kolejowy tego połączenia.

Warto wspomnieć też o mniejszych miejscowościach pomiędzy Świdnicą a Dzierżoniowem. Teraz zostały one włączone do promocyjnego biletu (za 13,50 zł), wcześniej formalnie nie mogli z nich korzystać, warunkiem promocji było rozpoczynanie podróży odpowiednio w Dzierżoniowie i lub Świdnicy. Stąd np. z Mościska Dzierżoniowskiego do Wrocławia wcześniej - teoretycznie - płaciliśmy 16,10 zł (czyli więcej niż obecne 13,50 zł) Praktyka była jednak inna, często pasażerów wsiadający w Dzierżoniowie czy Świdnicy było tyle, że konduktor sprzedawał bilety przez kilka kolejnych przystanków. Można było więc bez problemu wsiadając na dalszej stacji, kupić bilet od wcześniejszej stacji (który był tańszy), duża część konduktorów przymykała oko nawet, gdy kolejki nie było i sprzedawał taki bilet na prośbę podróżnego.

SA134-004 KD na stacji Trzebnica fot. Piotr Weber 22.09.16

Obszar wrocławski

Na odcinkach Wrocław - Trzebnica i Wrocław - Jelcz-Laskowice zrezygnowano w ogóle z oferty aglomeracyjnej, nie wprowadzając w zamian żadnej innej promocji. Podróżni będą więc korzystać z taryfy standardowej, która sprawi że przejazdy z Wrocławia do Jelcza-Laskowic staną się droższe od 8% do 51%, a do Trzebnicy - o 40%.

Na odcinku Wrocław - Trzebnica cena biletu wzrośnie z 7 zł do 9,80 zł. Cena biletu autobusowego na tej samej trasie to 7,50 zł. Dodatkowo niski komfort podróży pociągiem - szynobusy w godzinach szczytu są bardzo zapchane, a Koleje Dolnośląskie nie decydują się ani na wprowadzenie większych składów, ani na uruchamianie pociągów w trakcji podwójnej - też nie działa na korzyść kolei. Obawiamy się odpływu pasażerów na rzecz autobusów i samochodów prywatnych.

Na odcinku Wrocław Główny - Jelcz-Laskowice wzrost cen jest nieznaczny (z 7 zł na 8,20 zł), pociągi większe, a autobusy (w cenie 7 zł) trafiają na wschodnim wjeździe do Wrocławia na spore korki. Stąd nie wydaje nam się, aby nastąpił duży odpływ pasażerów, przynajmniej do czasu udrożnienia połączeń drogowych. Poprzednia promocja obowiązywała jednak także przy jeździe z przesiadką do stacji Wrocław Psie Pole i na takim odcinku podwyżka jest dużo wyższa, bo wyniesie aż 51% (10,60 zł zamiast 7 zł).

Najbardziej smutny jest fakt rezygnacji z jakiejkolwiek taryfy aglomeracyjnej w okolicach stolicy Dolnego Śląska, gdzie już od tak dawna mówi się o kolei miejskiej i pomysł ciągle wraca. Według nas konieczna jest dalsza integracja taryfowa kolei regionalnych (zarówno Kolei Dolnośląskich jak i Polregio) w okolicach Wrocławia, zaś obniżanie cen biletów może służyć zmniejszeniu korków w samym mieście, jak i na wjazdach do niego. Według nas samorząd województwa powinien dążyć do biletów strefowych i włączenia połączeń w ramach małej aglomeracji wrocławskiej do wrocławskiego systemu UrbanCard.

45WE-024 Kolei Dolnośląskich do Szklarskiej Poręby Górnej wjeżdża w perony Jeleniej Góry by po 5 minutowym postoju udać się w dalszą trasę. - 25.12.2017r. fot. Mateusz Słobodzian

Obszar jeleniogórski

Na odcinku Jelenia Góra (dowolna stacja) - Piechowice (dowolna stacja) zrezygnowano z oferty "dobry bilet" wprowadzając taryfę aglomeracyjną. Jaka jest różnica? O 60% droższe połączenia. Zamiast dotychczasowych 2 zł 50 gr trzeba będzie zapłacić 4 zł.

Czy różnica w cenie o 1,50 zł może mieć znaczenia? Według nas może mieć bardzo duże znaczenie, szczególnie że na obszarze Kotliny Jeleniogórskiej mamy dobrze funkcjonującą komunikację miejską. Między Piechowicami a Jelenią Górą kursują autobusy średnio co godzinę (pociągi co 2 godziny), a cena biletu za przejazd to 3 zł.

Oczywiście pociągiem pojedziemy trochę szybciej (24 min. zamiast 40 min.) i może trochę wygodniej (nie wszystkie autobusy komunikacji miejskiej w Jeleniej Górze mają klimatyzację). Ale czy to wystarczy aby przekonać na przykład klasyczną czteroosobową rodzinę, która zapłaci w autobusie 6 zł (młodzież szkolna jeździ bezpłatnie) a w pociągu 13,04 zł?

Podobne zmiany w obszarze jeleniogórskim nastąpiły na odcinkach do Starej Kamienicy i do Trzcińska (przez Wojanów) gdzie obowiązywała wcześniej taryfa aglomeracyjna ze stawką 2,50 zł, a teraz będzie to również 4 zł. Tu jednak konkurencja autobusowa jest niewielka, a w dni wolne żadna. Czy jednak nie wygrają wtedy prywatne samochody?